Poniedziałek 31 maja 2010
Ustabilizował się poziom wody w Warcie. Ze względu na to, że fala powodziowa jest niezwykle długa, jej czas przejścia prognozuje się na około 5 dni. Po tym okresie, jeżeli nie nadejdą ulewne deszcze w zlewni Warty na południe od Gminy Mosina, woda powinna zacząć opadać.
Gminny Zespół Zarządzania Kryzysowego w Mosinie przy współpracy ze strażakami, policją, strażą miejską, sołtysami i setkami wolontariuszy, prowadzi ciągły monitoring stanu zabezpieczeń przeciwpowodziowych. W niektórych miejscach prowadzone są ciągłe obserwacje wałów, w inne kontrolerzy docierają kilka razy na dobę. Tak jest np. w okolicach Baranówka i Krajkowa, gdzie regularnie sprawdzany jest np. poziom wody w kanale Szymanowo – Grzybno. Jeżeli pojawia się jakiekolwiek niekorzystne zjawisko, w takie miejsca kierowane są natychmiast służby ratownicze i niezbędny sprzęt. We wszystkich zagrożonych miejscowością niezwykłym poświęceniem wykazują się ich mieszkańcy, którzy nie szczędzą sił, często użyczając własnych narzędzi i sprzętu budowlanego.
Wiele sygnałów dociera do sztabu od mieszkańców Gminy, którzy kontaktują się bezpośrednio z Ochotniczą Strażą Pożarną lub dzwonią na specjalnie uruchomione w Urzędzie Miejskim numery 61 810 95 00 oraz 61 810 95 54. Każdy taki sygnał jest dokładnie sprawdzany, choć zdarzają się alarmy całkowicie nieuzasadnione. Trzeba też pamiętać, że poza osobami specjalnie do tego wyznaczonymi, obowiązuje zakaz wstępu na wały. Dla Państwa bezpieczeństwa prosimy o przestrzeganie tego zakazu. Niebezpieczne może też być wchodzenie wszelkie usypiska czy skarpy na całej długości rzeki. Choć miejscami woda płynie pozornie leniwie, w rzeczywistości nurt rzeki jest bardzo silny i może wywołać obsuwanie się brzegów.
Do wszystkich mieszkańców zagrożonych bezpośrednio ryzykiem zalania, już od 17 maja docierali członkowie sztabu antykryzysowego informując z wyprzedzeniem o możliwości podtopienia i udzielając wszelkiej pomocy w zabezpieczeniu domostw. Do zabezpieczenia wałów i domów prywatnych wykorzystano ponad 65 tysięcy worków, tysiące ton piasku i kilka kilometrów folii. Do wzmacniania przesiąkających w niektórych miejscach wałów zużyto 5 kilometrów specjalnej geowłókniny. W niektórych akcjach wykorzystano na niespotykaną dotąd skalę specjalistyczny sprzęt zabezpieczający. W Czapurach ułożony został specjalny rękaw wypełniony wodą, który zabezpiecza domy przed ewentualnym zalaniem. W Sowińcu walcząc kilkadziesiąt godzin z wodą zalewającą drogę do Krajkowa i zagrażającą ujęciu wody, strażacy użyli 20 wałów forsownych. Są to specjalne worki o długości 5 metrów i pojemności 5 metrów sześciennych, które ze względu na swoją masę mogą być stosowane w miejscach o silnym nurcie. Prace te ze względu na wysoki poziom wody wykonywali strażacy ubrani w specjalne wodoszczelne kombinezony, które dla mosińskiej OSP kupiono za pieniądze z budżetu Gminy.
Miasto Mosina
Nie ma obecnie żadnego zagrożenia dla miasta. Co prawda w niektórych miejscach na brzegach Kanału Mosińskiego ułożono worki z piaskiem lub usypano prowizoryczne wały, ale działania te należy traktować wyłącznie jako profilaktykę.


Sowiniec
Kilkadziesiąt godzin trwała akcja zabezpieczenia ujęcia wody w Sowińcu i drogi do Krajkowa. Do powstrzymania wody strażacy użyli tzw. wały forsowne. W strategicznych miejscach w Krajkowie wzdłuż leśnej drogi (za figurą), w miejscach obniżenia gruntu, usypano zapory. Mają one powstrzymać wodę, która mogłaby podtopić część zabudowań we wsi i Karczmę „Podkowa Leśna”.


Rogalinek
W poniedziałek strażacy umacniali wał przeciwpowodziowy. W tych miejscach gdzie to było niezbędne, strażacy wypompowali zbierającą się u podnóża wału wodę. Miejsca, które tego wymagały, obłożono specjalna geowłókniną i workami. To właśnie do tego celu na koronie wału rozłożono wypełnione piaskiem worki, a nie w celu podwyższenia wału, którego wysokość jest wystarczająca.
Przez kilka godzin, na czas wymiany przez Aquanet pompy w przepompowni, akcję prowadzili strażacy z OSP przy wykorzystaniu pompy wysokowydajnościowej.


Rogalin
Woda nie zagraża Pałacowi, ani Galerii. Nie ma potrzeby nie tylko wywiezienia z Rogalina cennych eksponatów, ale nawet sypania wałów czy budowy umocnień. Zespół pałacowy stoi w takim miejscu, że woda go nie dosięgnie.
W trudnej sytuacji znalazły się gospodarstwa sąsiadujące z rogalińskim pałacem. Gospodarze uprzedzeni o niebezpieczeństwie dzięki pomocy ratowników, zabezpieczyli swoje budynki, choć niestety woda zalała pola.


Czapury
W Czapurach wzdłuż jednej z ulic ułożony został specjalny rękaw wypełniony wodą, który zabezpiecza domy przed ewentualnym zalaniem. Budynki, którym woda mogłaby zagrozić, zostały obłożone folią i workami z piaskiem. Ochotnicy z Czapur po zabezpieczeniu swojej wsi, wspierali ratowników na poznańskiej Starołęce i w Rogalinku.

